Lavazza po raz kolejny łączy kawę ze sztuką. Do Polski trafiła właśnie limitowana edycja Caffè Crema Infinito – czwarta odsłona serii Art Edition, w której turyńska palarnia co roku wypuszcza specjalną mieszankę w opakowaniu zaprojektowanym z artystycznym rozmachem.

Tym razem motywem przewodnim jest „nieskończoność" – hipnotyzujące, spiralne wzory na opakowaniu mają odzwierciedlać niekończącą się przyjemność płynącą z filiżanki. Marketing marketingiem, ale co faktycznie siedzi w tej paczce?
Lavazza to jedna z najstarszych włoskich palarni – działa w Turynie od 1895 roku i od dekad jest silnie związana ze światem sztuki i designu (wystarczy wspomnieć słynne kalendarze Lavazzy fotografowane przez największe nazwiska branży). Seria Caffè Crema Art Edition to przeniesienie tej filozofii na półkę sklepową: co roku pojawia się nowy blend w unikalnym, kolekcjonerskim opakowaniu, dostępny tylko przez ograniczony czas. To zresztą szerszy trend – o tym, jak działają takie kolaboracje między markami i jaką rolę pełnią w branży, pisaliśmy już na portalu.

Infinito to już czwarta edycja tego cyklu. Poprzednie odsłony szybko znikały ze sklepów, więc jeśli edycja przypadnie Wam do gustu, nie ma co zwlekać z zapasem – po wyprzedaniu nakładu kawa nie wraca do regularnej oferty.
Caffè Crema Infinito to mieszanka Arabiki i Robusty o średnim stopniu palenia. Producent deklaruje intensywność 9 w 10-stopniowej skali, co plasuje ją wśród najmocniejszych pozycji w całej linii Caffè Crema – zauważalnie ciemniej i pełniej niż popularne Crema e Aroma czy Crema Classico.
W profilu sensorycznym dominują:
To klasyczny włoski profil w nowoczesnym wydaniu – nie szukajcie tu kwasowości, jaśminu ani nut owocowych znanych ze specialty. To kawa dla osób, które lubią, gdy espresso „kopie", a cappuccino ma wyraźny kawowy kręgosłup.
Nazwa serii nie jest przypadkowa – blend został skomponowany z myślą o caffè crema, czyli dłuższej kawie z gęstą pianką, parzonej ciśnieniowo. W praktyce Infinito najlepiej sprawdzi się w:
Ekspresie automatycznym – to naturalne środowisko tej kawy. Ziarna 1000 g, średnie palenie i wysoka zawartość Robusty dają stabilną, gęstą cremę i powtarzalny rezultat. Warto ustawić grubszy stopień mielenia i dłuższy przelew, jeśli ekspres na to pozwala.
Ekspresie kolbowym – intensywność 9/10 i nuty kakao dobrze znoszą klasyczne espresso. Sugerowany punkt startowy: 18 g wsadu, ratio 1:2, czas ekstrakcji 25–28 sekund. Przy zbyt drobnym mieleniu może pojawić się goryczka, więc lepiej zacząć od nieco grubszego ustawienia. Pamiętajcie też o temperaturze wody – 93°C to nie przypadek, a przy ciemniejszych blendach warto celować raczej w dolne widełki. Znaczenie ma również jakość i mineralizacja wody, zwłaszcza w ekspresach automatycznych.
Napojach mlecznych – i tu Infinito błyszczy najbardziej. Kakao i przyprawy świetnie przebijają się przez mleko (także roślinne), więc flat white czy cappuccino na tym blendzie mają wyraźny, deserowy charakter. Jeśli pijecie głównie kawy mleczne, to mocny argument za tą edycją.
Do metod przelewowych (drip, Chemex, AeroPress na jasne profile) tej kawy nie polecamy – to nie jej liga i nie taki był zamysł. Za to w środku lata warto przetestować ją w wersji na zimno – mocne, czekoladowe espresso z Infinito świetnie zagra w toniku espresso, orzeźwiającym hicie tego lata.
Warstwa wizualna to połowa uroku serii Art Edition. Edycja Infinito utrzymana jest w intensywnej, malinowej kolorystyce z hipnotyzującymi, koncentrycznymi wzorami i ilustracją postaci w spiralnych okularach – estetyka gdzieś pomiędzy pop-artem a włoskim plakatem reklamowym lat 60. Metalizowana paczka 1 kg wygląda na tyle dobrze, że spokojnie może stać na widoku obok ekspresu, a po opróżnieniu sprawdzi się jako pojemnik na akcesoria. Drobiazg, ale w erze szarych, „craftowych" opakowań specialty taki kolorowy wyłom cieszy oko. O tym, że opakowanie kawy pełni misję zarówno funkcjonalną, jak i estetyczną, pisaliśmy szerzej w osobnym tekście – edycja Infinito to podręcznikowy przykład tej drugiej roli.
Kawa dostępna jest w opakowaniach 1 kg (ziarno) w większych sieciach handlowych i sklepach internetowych. Aktualnie promocję na Caffè Crema Infinito prowadzi m.in. Media Expert – akcja trwa do 20 lipca 2026 r., więc to dobry moment, żeby upolować edycję w niższej cenie, zanim zniknie z półek. Ceny regularne oscylują w okolicach typowych dla premium blendów Lavazzy w segmencie 1 kg.
Jedna uwaga praktyczna: przy limitowanych edycjach warto sprawdzić datę palenia lub przydatności na opakowaniu – sklepy czasem wyprzedają końcówki serii, a świeżość ziaren ma bezpośrednie przełożenie na cremę i aromat.
Kupujcie, jeśli:
Odpuśćcie, jeśli:
Caffè Crema Infinito to solidny, przewidywalny blend w nietuzinkowym opakowaniu – dokładnie to, czego można oczekiwać po limitowanej edycji dużej włoskiej palarni. Nie jest to kawa, która zrewolucjonizuje Wasze poranki, ale jeśli macie w domu ekspres automatyczny i lubicie intensywne, czekoladowo-korzenne profile, to jedna z ciekawszych „sieciówkowych" premier tego lata. A że edycja jest limitowana i objęta promocją tylko do 20 lipca – decyzję trzeba podjąć szybko.
Jeśli dopiero układacie swój domowy warsztat, zajrzyjcie do naszego poradnika jak zrobić idealną kawę w domu. A fanom limitowanych premier polecamy też tekst o kolaboracji Coffeedesk i Allora, z której powstało Tiramisù Caffè Latte – lato 2026 wyraźnie stoi pod znakiem edycji specjalnych.
Infinito to mocniejszy blend (intensywność 9/10) o wyraźniejszych nutach kakao i przypraw, wydany jako limitowana edycja artystyczna. Crema e Aroma jest łagodniejsza i dostępna w stałej ofercie.
Tak – to wręcz jej naturalne przeznaczenie. Blend został skomponowany pod kawy typu caffè crema i napoje mleczne parzone ciśnieniowo.
To edycja limitowana – po wyprzedaniu nakładu nie wraca do oferty. Promocja w Media Expert trwa do 20 lipca 2026 r.
Nie – to mieszanka Arabiki i Robusty, co odpowiada za gęstą cremę, wysoką intensywność i czekoladowo-korzenny profil.